Grudzień, Zima, Śnieg, Święta, Choinka, Światełka, Prezenty
Chciałoby się, aczkolwiek aura za oknem jeszcze jesienna.
No może nie wszyscy by chcieli, ja chcę, lubię zimę, ale taką prawdziwą, mroźną, z dużą ilością śniegu i przepięknymi krajobrazami.
Pierwszy śnieg był, ale zdążył stopnieć szybciej niż się pojawił.
Zgodnie z kalendarzem mamy jeszcze kalendarzową jesień, więc nie ma co narzekać.
Myśląc o grudniu od razu przychodzi mi do głowy pierwszy śnieg, strojenie domu, wielkie czaso- i pracochłonne przygotowania do świąt.
Zanim to nadejdzie, trzeba jeszcze przetrwać kilka tygodni w szkole i pozaliczać wszystko z myślą o kończącym się semestrze.
Jednak wracając do przygotowań.
Myślę, że mimo wysiłku jaki musimy w nie włożyć, to wszystko ma swój urok.
Będąc dzieckiem, jedynym, chyba, obowiązkiem było oczekiwanie przez cały miesiąc, przy okazji zjadanie kolejnych czekoladek z kalendarza adwentowego, a na koniec radosne otwieranie prezentów.
Z wiekiem obowiązków przybywało, a czasu ubywało, taka kolej rzeczy.
Oczywiście w tym natłoku spraw nie brakuje miejsca na sprzeczki i nerwową atmosferę, bo to ktoś komuś zajmuje miejsce, ktoś komuś miał pomóc, a w tym czasie zajął się czymś innym, ktoś nie zrobił czegoś co było potrzebne komuś innemu.
Standard. Mimo wszystko, zawsze pozostaje odrobinka uroku, jaki jest nieodłącznie związany ze świętami.
Osoby wierzące przeżywają ten czas przygotowań, oczekiwania, Adwent na swój sposób, ale magia świąt pozostaje magią świąt, niezależnie od wiary czy przekonań.
Tylko, że w dzisiejszych czasach z tą magią świąt coś jest nie tak.
Wszystko jest takie przytłaczające. Wystawy świąteczne w sklepach pojawiają się w listopadzie, dodam, że u naszych zachodnich sąsiadów ozdoby świąteczne można było zakupić już w październiku.
Telewizja i radio przepełnione są mikołajowymi reklamami.
Wokół pełno haseł, melodii i gadżetów mających na celu przypominanie nam o tym, że magia świąt na pewno istnieje.
Z tego przepychu, aż nie chcę się w to wierzyć.
Media jak co roku starają się wmówić nam, że familijne oglądanie Kevina i nieustanne słuchanie Last Christmas to nasza narodowa tradycja.
Tak jakby miało to nam zastąpić prawdziwe, tradycyjne, rodzinne święta spędzone w pięknie przystrojonym domu.
Jakoś do mnie to nie dociera.
Jak dla mnie magia świąt powinna być sama z siebie po prostu magiczna, nie wymuszona czy atakująca nas z każdej strony, na każdym kroku. W takiej sytuacji, wszystko traci sens. Nic nie jest takie jakie być powinno. Zapominamy o tym co najważniejsze, a tylko pozornie cieszą nas rzeczy mało istotne, dające chwilowe szczęście, o ile w ogóle można nazwać to szczęściem.
Pozostając przy swojej wizji grudnia, świąt i magii marzę o znalezieniu chwili spokoju.
Spędzeniu świąt w urokliwej rodzinnej atmosferze.
Odpoczynku pod ciepłym przytulnym kocem z kubkiem gorącego kakao w ręku.
♥
.jpg)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz