Wszystko nie tak jak być powinno.
Narzekamy na innych ludzi, po czym popełniamy dokładnie takie same błędy w swoim życiu.
Chcemy zmieniać świat, ale zamiast zacząć od siebie, poprzestajemy jedynie na pouczaniu i krytykowaniu innych.
Miałam nie narzekać no i prawie się udało.
Wytrwałam w końcu te wyznaczone 21 dni, a nawet dłużej, jednak znowu jest ciężko.
Szkoła życie, życie szkoła i tak w kółko, byleby nie dać się zwariować.
Pełno jest wszędzie super motywujących obrazków, tekstów, filmików.
Zarówno tych odnoszących się do zwiększenia aktywności fizycznej jak i do poprawy egzystencji.
Jestem jak najbardziej za, bo wielu osobom na prawdę to pomaga.
Problem w tym, że wszyscy po kolei postanawiają, z dnia na dzień, zostać niemalże życiowymi guru.
Ci wszyscy mistrzowie, za myśl przewodzącą obierają sobie nic innego jak "Wszystko co robisz rób nie po to by zaimponować innym, lecz tylko i wyłącznie dla siebie, dla własnego dobra"
Czemu nie. Całkiem zacna idea. Też ją lubię i stosuję.
Szkoda, że ci, jak ich tutaj nazywam, mistrzowie postanowili zinterpretować to na swój sposób.
Zapominają zbyt często, że nie żyją na świecie sami.
Zapominają o bezinteresowności i poświęceniu.
Zapominają, że mimo wszystko liczy się jeszcze coś więcej niż tylko ich własne szczęście.
Nie liczą się ani trochę z uczuciami innych, bo przecież oni są najlepsi i najważniejsi.
W tej nieustannej pogoni za eudajmonią popełniają niewidoczne dla nich samych błędy.
Zapatrzeni w siebie, zachowując się w ten czy inny sposób krzywdzą ludzi dookoła siebie.
Oddalają ich i świadomie bądź nie tracą tych, którzy byli na prawdę, nie tylko z powodu chwilowej fascynacji.
Nigdy nic co jest zdobyte kosztem innych nie było i nie będzie dobre.
Nic nie przyniesie tyle szczęścia i radości co wspólne działanie a tym bardziej pomoc innym.
Proponowałabym tym mistrzom szybką zmianę myślenia, żeby nie obudzili się kiedy będzie już za późno.
Przykry jest ten moment w którym przestajesz poznawać tak bliską osobę i uświadamiasz sobie że nie możesz na nią patrzeć bez odrobiny nienawiści, momentalnie zaczynasz tracić do niej szacunek.
Gratuluję błyskotliwości jeśli taki właśnie jest Twój sposób na szczęście !