4 czerwca 2014

Moda na zostanie życiowym guru

Tyle hipokryzji jest dookoła, że aż głowa boli. 
Wszystko nie tak jak być powinno. 
Narzekamy na innych ludzi, po czym popełniamy dokładnie takie same błędy w swoim życiu. 
Chcemy zmieniać świat, ale zamiast zacząć od siebie, poprzestajemy jedynie na pouczaniu i krytykowaniu innych. 


Miałam nie narzekać no i prawie się udało. 
Wytrwałam w końcu te wyznaczone 21 dni, a nawet dłużej, jednak znowu jest ciężko. 
Szkoła życie, życie szkoła i tak w kółko, byleby nie dać się zwariować.


Pełno jest wszędzie super motywujących obrazków, tekstów, filmików. 
Zarówno tych odnoszących się do zwiększenia aktywności fizycznej jak i do poprawy egzystencji. 
Jestem jak najbardziej za, bo wielu osobom na prawdę to pomaga.
Problem w  tym, że wszyscy po kolei postanawiają, z dnia na dzień, zostać niemalże życiowymi guru. 
Ci wszyscy mistrzowie, za myśl przewodzącą obierają sobie nic innego jak "Wszystko co robisz rób nie po to by zaimponować innym, lecz tylko i wyłącznie dla siebie, dla własnego dobra"
Czemu nie. Całkiem zacna idea. Też ją lubię i stosuję. 
Szkoda, że ci, jak ich tutaj nazywam, mistrzowie postanowili zinterpretować to na swój sposób. 
Zapominają zbyt często, że nie żyją na świecie sami. 
Zapominają o bezinteresowności i poświęceniu.
Zapominają, że mimo wszystko liczy się jeszcze coś więcej niż tylko ich własne szczęście. 
Nie liczą się ani trochę z uczuciami innych, bo przecież oni są najlepsi i najważniejsi.
W tej nieustannej pogoni za eudajmonią popełniają niewidoczne dla nich samych błędy. 
Zapatrzeni w siebie, zachowując się w ten czy inny sposób krzywdzą ludzi dookoła siebie.
Oddalają ich i świadomie bądź nie tracą tych, którzy byli na prawdę, nie tylko z powodu chwilowej fascynacji.

Nigdy nic co jest zdobyte kosztem innych nie było i nie będzie dobre.
Nic nie przyniesie tyle szczęścia i radości co wspólne działanie a tym bardziej pomoc innym. 
Proponowałabym tym mistrzom szybką zmianę myślenia, żeby nie obudzili się kiedy będzie już za późno. 




Przykry jest ten moment w którym przestajesz poznawać tak bliską osobę i uświadamiasz sobie że nie możesz na nią patrzeć bez odrobiny nienawiści, momentalnie zaczynasz tracić do niej szacunek. 


Gratuluję błyskotliwości jeśli taki właśnie jest Twój sposób na szczęście !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate