17 listopada 2013

Last year

Tym razem o wszystkim i o niczym.
Za niecały już tydzień, będą moje ostatnie "naste" urodziny. 
Nawiązując do minionego roku, jestem w stanie stwierdzić, tyle, że wydarzyło się DUŻO. 
Myślę, że każdy jest w pełni świadomy tego, jaki miał udział, w tym wszystkim. 
Wiele pozytywnych wspomnień, negatywnych też nie brakuje, ale by życie było kolorowe, to trochę szarości i czerni musi się dołożyć do całej palety pozostałych barw. 



Tak zebrało mi się na wspomnienia.

Od początku.
Chyba dobrze zacząć od osiemnastki. Z tej imprezy każdy ma swoje własne wspomnienia. 
Były osoby, które stanęły na wysokości zadania, aby to wszystko dobrze zorganizować i dlatego było pięknie.


I oczywiście, mój cudowny prezent urodzinowy. 
Sesja-metamorfoza.
Niezapomniane chwile. Z taką ekipą, aż chce się pracować. Nie ważne, że trwało to cały dzień.
Zaskoczenie efektem końcowym znajomych, rodziny, przede wszystkim mnie samej i fakt, że rodzice nie poznali własnej córki. Bezcenne.



Święta, Sylwester.
Następnie ferieeee. I wyjazd na narty do Włoch


Nauka, nauka, nauka, nauka, nauka...
Tak, cudowna szkoła, zaliczenia, próbne matury, ciągle masa nauki i ostatecznie nadszedł. 
Maj. 
Matury.



Czas, żeby zapakować swój "bursowski dobytek"


Pożegnanie.


iiiii jedziemy do domu.
Pomiędzy maturami jeszcze zdanie prawka.


Wycieczka nad jeziorko, ze względu na pogodę zakończyła się trzema dniami spędzonymi w domku.


Najdłuższe wakacje, odpoczynek, odpoczynek i jeszcze więcej odpoczynku.
Założenie bloga.
Poznawanie nowych osób.
Rozpoczęcie pracy nad sobą. 
Jakieś tam wypady na rower, rolki, ćwiczenia.


Pielgrzymka.
Upały, rozgrzany asfalt, pęcherze, bolące mięśnie.
Ale też pełno śmiechu, nowi ludzie wiadomo, że było wspaniale.

Moja kochana biała-biało-żółta-fioletowa najlepsza na świecie ekipa porządkowych 

Kolejne kilometry wychodzone tym razem w słowackich Tatrach.


I koniec wakacji.
Przeprowadzka do Wrocławia.
Rozpoczęcie studiów.

Sekretarzowanie! 



No to dobrnęłam do kolejnego listopada.



Dziękuję  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate