Żaden dzień się nie powtórzy,Wszystko jest nowe i inne i tak samo przerażające, a jednocześnie pociągające dopóki jest nieznane.
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Zawsze przychodzi czas kiedy trzeba zamknąć jedne drzwi i otworzyć drugie.
Niestety takie jest życie.
Nie jest to łatwe. Najważniejsze to uświadomić sobie, że to co mamy zostawić z tyłu nie jest już dobre i satysfakcjonujące, nawet jeżeli na początku wydawało się inne, bo dlaczego mamy próbować ratować coś co nie ma szans na przetrwanie jeśli obok stoi okazja na coś nowego, lepszego.
Jeśli jest szansa, że wprowadzenie zmian poprawi nasze samopoczucie, powinniśmy z niej skorzystać. Według mnie lepiej jest żyć z poczuciem, że coś się nie udało niż żałować, że w ogóle się nie podjęło się działania. Po zastosowaniu w życiu różnie się dzieje, ale próbować zawsze warto.
Nadszedł czas na podjęcie kilu ważnych, już prawie dorosłych decyzji. Wybór kierunków na studia, wybór miasta, wybór miejsca i ludzi z którymi będzie się mieszkało i przede wszystkim wybór co i kogo zostawiamy za sobą, a co i kto jest dla nas na tyle ważny, że jeśli nie fizycznie to mentalnie zabieramy te rzeczy i osoby ze sobą.
Jak zawsze wiernym przyjacielem w takim sytuacjach jest strach. No bo przecież zaczynamy się zastanawiać "co będzie jeśli..." i tu milion wizji jawi się w głowie i wydaje się, że podjęcie decyzji jest niewykonalne. Każda opcja posiada nieskończenie wiele pozytywnych i negatywnych konsekwencji, ale przecież są to opcje i konsekwencje wymyślone przez nas, a kto jest w stanie powiedzieć że są prawdziwe? Nikt!
Problem jest taki, że boimy się podjąć decyzję, bo boimy się skrzywdzić siebie, czy drugą osobę, boimy się, że coś co do tej pory wydawało się dobre w przyszłości nie da nam szczęścia, boimy się, że dany kierunek studiów okaże się zbyt trudny lub po prostu nieciekawy.
Niemożliwe jest zawieszenie się w czasoprzestrzeni, jesteśmy poniekąd zmuszeni do wyboru drogi jaką będziemy podążali. Jeszcze niejednokrotnie życie zmusi nas do stanięcia na rozdrożu i zastanowienia się w którą stronę pójdziemy.
Ogromny wpływ na podejmowane decyzje mają otaczające nas osoby bo przecież to z nimi zostaniemy bądź je opuścimy. I znowu pojawia się problem gdy jest ktoś na kim bardzo nam zależy, z jednej strony chciałoby się zostać bądź zabrać tę osobę ze sobą, ale z drugiej strony wiemy, że kiedyś tam wcześniej podjęliśmy taką a nie inną decyzję i musimy wyjechać samotnie, innej opcji nie ma i co teraz zrobić?
Nie wiem. Myślenie wykańcza psychicznie. Chciałoby się spróbować, zaryzykować, ale jest wielki, ogromny strach przed przyszłością...
Śmiało i odważnie przyj na przód, przecinaj fale, bo inaczej one Cię pochłoną :) My tu na Ciebie czekamy jakby coś :)
OdpowiedzUsuńNa Fb byłoby "Like it" ^^
UsuńDzięki! ;)
Ach, znowu strach. Wiem co czujesz, te trudne decyzje zawsze są nieodłącznie związane ze strachem. Też będę musiał podjąć trudne decyzje, poniekąd te same. Wiem też że damy radę i nie ma co się bać tego strachu. Pamiętaj, strach zawsze bardziej dotyka ludzi inteligentnych :) Faktem jest też że całe nasze społeczeństwo z roku na rok się zmienia, porównując moje plany decyzje do moich rodziców widzę jak tracimy zdolność podejmowania szybkich decyzji, tworzenia wielkich planów z nimi związanych. Ale żyjemy też w innych czasach - kiedy każdemu się wszystko należy, nic dziwnego, że wszyscy czują się niespełnieni. Podejmujemy przez to złe decyzje i sami nie potrafimy tego naprawić, mimo że jesteśmy w nieporównywalnie lepszej sytuacji. Cynizmu dużo, optymizmu zero. Racja, żyjemy w świecie ryzyka, nieustannej niepewności. Ale damy radę. Dość już narzekania - przecież nas to nie dotyczy, my sami stworzymy sobie grunt pod decyzje, które będą najlepszymi w życiu. Nie obawiaj się tylko, bądź pewna siebie i swoich planów. Realizuj się tak pięknie jak piszesz.
OdpowiedzUsuńTwój wielbiciel cichy :)