Tym razem obędzie się bez generalnej krytyki społeczeństwa czy czegokolwiek innego, w ogóle bez krytyki oraz motywacji wszelkiego rodzaju ;)
Dzisiejszy dzień zdecydowanie wycieczkowy
Cel: odwiedziny koleżanki, która już niedługo "ucieka" nam na rok(?) do Chicago
Nie obyło się bez przesiadek, zwiedzania rynku i podziwiania jednego z polskich PKS-ów
Godzina 8 rano wsiadamy do autobusu, kupujemy bilety, a przed samym odjazdem pan kierowca informuje nas, że będzie przesiadka po drodze, ale bilety aktualne, bez większych komplikacji, jedziemy, jedziemy i gotujemy się w autobusie bez klimatyzacji, a temperatura jeszcze nie osiągnęła maksimum dzisiejszego dnia. Później pół godziny w poczekalni i już zaplanowana przesiadka i próba negocjacji ceny biletu :D (niestety nieudana) aczkolwiek pan kierowca z dużym poczuciem humoru zaproponował bilet dla dwóch osób w promocyjnej cenie 7 zł (normalny dla jednej osoby kosztował 3,5 zł ale promocja dla par/przyjaciół była hehe) Następnie "przegapiłyśmy" przystanek, takie z nas podróżniczki, ale całe szczęście daleko nie zajechałyśmy i po dotarciu do w miarę chłodnego mieszkania cały dzień spędziłyśmy na rozmowach, plotkowaniu, nie zabrakło śmiechu i odrobinki zamulania tak dla odpoczynku. Droga powrotna już autem z koleżanką, ale i tak każda z nas w inną stronę pojechała *pociąg *dom *centrum handlowe
Ja ambitnie piętnaście minut przed zamknięciem zdążyłam jeszcze zrobić drobne zakupy i już ostatecznie tym razem z rodzicami autem wyruszyłam do domu ;)
MONI <3 jak już wspomniałam poetką nie jestem i chyba nie będę nigdy, ale teraz tutaj publicznie pozdrawiam Cię. Peanu pochwalnego na Twoją cześć nie stworzyłam, ale i tak Cię kocham, uwielbiam, doceniam i wielbię i wszystko co jeszcze jest możliwe. Normalnie drajwer pierwsza klasa oraz najzacniejszy Doradca Modowy nadwornego Sekretarza Księżniczki Kasi ^^
M. my się kiedyś tak zgubimy że nikt nas nie ogarnie :D ewentualnie wyparujemy z autobusu
K. dobry koktajl był, pozdrów Agnes i przekaż, tak dla pewności, że nie jesteśmy głodne ;)
Ale, ale w głowie już jest koncept na kolejny tekst, tak więc nie lenię się i zbieram wenę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz