Te piękne, cudowne, długie, prawdopodobnie ostatnie takie, jedyne w swoim rodzaju wakacje dobiegają końca. Pozdrawiam tych, którzy studia rozpoczynają w październiku, fajnie macie ;)
Prawie 3,5 miesiąca minęło jak jeden dzień.
Jeszcze całkiem się nie skończyły, ale zostało mi trochę ponad dwa tygodnie, a jeszcze zaplanowany jest wyjazd w Tatry i na koniec przeprowadzka do Wrocławia.
Coś tam coś tam bla bla bla było fajnie :D
Po pierwsze rozpoczynając "maturalne" wakacje rozpoczęłam prowadzenie bloga, mniej lub bardziej systematycznie starałam się naskrobać tu co nieco, czasami informacyjnie, a czasami w celu uwolnienia emocji, ten drugi powód pojawiał się zdecydowani częściej ;)
W każdym razie, tematy się jeszcze nie skończyły, inspiracje pojawiają się na bieżąco, za sprawą tego, co się dzieje dookoła mnie, także na razie nie mam w planach zaprzestać pisania.
Trochę statystyk:
*od 22 maja, kiedy pojawił się pierwszy post, a było ich 14, blog został wyświetlony 922 razy
*najdłuższy post pojawił się na samym początku: The charm of a small town
*najwięcej osób przeczytało tekst o pasji i motocyklistach: Mieć pasję to jest to... Przyznaję, że miałam małą reklamę ;)
A co u mnie ? Powoli, małymi kroczkami maszeruję do przodu
*stałam się pełnoprawnym kierowcą, cały czas wyrabiam kolejne kilometry i jeszcze nikogo nie rozjechałam
*zdałam maturę
*trochę pozmieniałam plany dotyczące studiów
*po zakończeniu szkoły musiałam pożegnać się ze znajomymi, kontakt utrzymujemy, mimo tego, że niektórzy wyruszyli do innych krajów a nawet zmienili kontynent ;)
*ale, ale poznałam też nowych ludzi, zaskakujące jaki ten świat jest mały, a zarazem wielki, mieszkam tu od urodzenia a niektórych na prawdę interesujących i fajnych ludzi poznaję dopiero teraz jak zjechałam na wakacje do domu
*przemaszerowałam na własnych nogach ponad 400 km na Pielgrzymce na Jasną Górę kierując ruchem, robiąc za muzyczną i masażystkę, taka wielofunkcyjna Ślusi jestem, z pewnością był to cudownie spędzony czas
*nie obyło się bez drobnych zawirowań miłosnych, ale życie toczy się dalej i teraz tak serio serio jest dobrze
*zaczęłam systematycznie ćwiczyć, jeżdżę na rolkach i rowerze, ostatnio na Pielgrzymce trochę rozciągnęłam żołądek, ale wszystko jest do nadrobienia na spokojnie ;)
Także ten... no... dobrze jest ;))
Fascynujące jest to, że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, więc czekam na to co przyniesie życie.
I live and I'm happy !

"Fascynujące jest to, że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego(...)" - zatem życzę Ci, aby owy początek był dla Ciebie równie wspaniały i owocny, jak miniony "koniec" ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)
Usuń