2 października 2013

Tolerancja

Tolerancja, jest to dość ogólne pojęcie i ja tak samo ogólnie podejdę do tego tematu. 
Obawiam się, że rozpisywanie się nad konkretnymi rodzajami tolerancji jak na przykład w odniesieniu do homoseksualizmu, wyznania czy poglądów politycznych mogłoby skończyć się w moim przypadku dość, a nawet bardzo, chaotyczną mieszaniną niepoprawnie dobranych zwrotów i sformułowań, więc nawet się tego nie podejmuję. 
Sama o sobie mogę stwierdzić, że jestem osobą w większości przypadków tolerancyjną, w końcu trzy lata mieszkania w bursie były nie małą szkołą życia, z resztą nie tylko dla mnie, ale to tylko moja opinia, sama mogę wiele napisać i to raczej opinia moich znajomych byłaby w tym miejscu trafniejsza (nie zamierzam też teraz przeprowadzać jakiś sondaży czy coś tam) no dobra poprzestanę na tym. 

Co to znaczy być tolerancyjnym ? 
Jak z większością pytań typu “Co oznacza, że…” “Co rozumiesz pod pojęciem …” odpowiedzi może pojawić się tyle ile osób będzie odpowiadało na te pytania, a może i nawet więcej. 
Ogólnie rzecz biorąc tolerować, czyli szanować można drugą osobę, jej poglądy czy zachowanie. To na ile będziemy tolerancyjni jest w dużym stopniu zależne od tego jak silny mamy charakter, podejście do danego tematu i oczywiście od tego jak “tolerancyjnie” będzie zachowywała się dana osoba. Wyszło mi z tego masło maślane ale chyba wiadomo o co chodzi.
Według mnie każdy powinien być choć odrobinę tolerancyjny, a przynajmniej starać się takim być. Nie lubisz osoby słuchającej metalu, to zwyczajnie ją toleruj, równie dobrze ona może za tobą nie przepadać przez to, że słuchasz rocka. Nie przepadasz za czymś co jest dla drugiej osoby pasją, postaraj się to tolerować, przecież nie musisz od razu przestawać lubić tej osoby przez pryzmat tego jak zachowuje się w wybranych sytuacjach, przynajmniej tak powinno być, ale oczywiście rożnie to wygląda w przełożeniu na zachowanie w prawdziwym życiu. 
Generalnie jeśli kogoś jedynie tolerujesz, bez zbytnich czułości, ten ktoś po prostu sobie istnieje gdzieś w bliższym lub dalszym otoczeniu i staracie się nie przeszkadzać sobie za bardzo. Wszystko na zasadzie: jesteś sobie to bądź dalej, nie krytykuj mnie za moje zachowanie, tak jak i ja nie krytykuję ciebie za twoje, nie wchodźmy sobie na drogę i wszystko będzie dobrze. 
Żeby to było takie łatwe, ale takie nie jest i wszyscy musimy się jeszcze wiele nauczyć żeby kiedyś nie skrzywdzić kogoś swoim zbyt radykalnym podejściem.

Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy jeśli powiem o kimś “toleruję ją/jego”, w odniesieniu do całości jako osoby, nie konkretnego zachowania, nie będzie to w pewnym sensie poniżające. Jest to tylko moja opinia i pewnie wzięło się to stąd, że często zamiast powiedzieć, że kogoś nie lubię bądź drażni mnie jej/jego zachowanie, mówię, że po prostu to/ją/jego toleruję. Oznacza to, że w moim systemie opisywania znajomości (jeśli coś takiego w ogóle kiedykolwiek istniało) określenie “toleruję cię” znajduje się niżej niż “nie lubię cię” czy “nie przepadam za tobą” nie wspominając już o wyższych i pozytywnych określeniach. 
W tym momencie kółko się zamyka, bo znowu wracam do tego, że uczymy się całe życie, poznając nowych ludzi, trafiając w nieznane dotąd miejsca, jak również całe życie kształtujemy swój światopogląd, więc uznam to za koniec tematu. 
Zapewne kiedyś tam odpowiem sobie na to pytanie tak jak na wiele innych i będę zadowolona z tego, że już wiem co kiedyś tam miałam na myśli. 

2 komentarze:

  1. oj Madzia Madzia z przyjemnością czyta się twojego bloga... oby tak dalej : )

    Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ;)
      Miło się czyta takie komentarze ;)

      Usuń

Translate