15 września 2013

Autumn

Czyżby już jesień ?
Szaro, mokro i ZIMNO...

Tak chyba wielkimi krokami zbliża się jesień. 
Niestety.
Jeszcze tydzień temu można było zrobić grilla i opalać się nad Odrą, a teraz taka ponura pogoda. 
Każdy promyk słońca, jeśli w końcu się pojawi, wywołuje u mnie uśmiech na twarzy. 

Dawno już nic nie pisałam, jakoś nie mogę pozbierać w całość tego co mam w głowie, a aktualnie kręci się po niej wiele rzeczy. Za dużo wszystkiego, żeby tak sprytnie to ogarnąć i opisać. 


Kolejny etap w moim życiu rozpoczęty. Przeprowadzka (chyba) zakończona. Nauka rozpoczęta. Tak, już oficjalnie jestem studentką pierwszego roku techniki farmaceutycznej. (Ślusi szalony chemik będzie działać! syropki, napary, maści... ^^)
Co najważniejsze i co najbardziej mnie cieszy to fakt, że na kolejnych zajęciach uświadamiam sobie, że podoba mi się to co robię, no dokładniej to co będę robiła. Teraz już mogę uznać że podjęłam dobrą decyzję wybierając ten kierunek, a muszę przyznać, że jeszcze miesiąc temu nie byłam tego taka pewna. 
Ostatnio ktoś powiedział mi (nie wiem czy chcąc mnie zmotywować) coś z czym totalnie się nie zgadzam, mianowicie, że marnuję swoją przyszłość nie chcąc poprawiać matury i kolejny raz za rok spróbować dostać się na Uniwersytet Medyczny. Tylko po co mam kolejny raz poświęcać masę czasu na bardzo ciężką naukę, stresować się podczas pisania matury nie mając stuprocentowej pewności, że to wszystko przyniesie oczekiwane efekty, jeśli będąc w szkole, w której jestem otrzymam praktycznie takie samo wykształcenie. No cóż każdy ma swoje zdanie na ten temat, nie będę się kłócić.

"Czujesz, że to jest to: rób to, inaczej ludzie bez pasji i wyjałowieni nie zmienią szarej rzeczywistości"


Szczere słowa pewnej bardzo mądrej i kochanej osóbki ;)

Jaka jest rzeczywistość ? Teoretycznie szara, lecz jestem przekonana, że każdy nosi w sobie płomyk nadziei, które to po połączeniu mogą sprawić, że życie stanie się kolorowe i fascynujące. 
Jedno czego nauczyłam się w ostatnim czasie to to, że nigdy nie wolno się poddawać, choćby nie wiem jak trudna to była sytuacja, rozstanie, problemy w szkole, pracy, sypiące się plany na przyszłość, nie można się zniechęcić. Zawsze jest jakiś sposób aby to zmienić, zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże Ci wydostać się z tej sytuacji. Jedyne co musisz zrobić, to uwierzyć. Uwierzyć w to, że masz siłę i dasz radę. 
Poczucie satysfakcji jest zdecydowanie piękniejsze i przyjemniejsze niż rozpaczanie nad tym jak źle jest mi teraz w życiu, jak bardzo skrzywdził mnie los. 
Całe szczęście ja ominęłam ten etap i od razu zaczęłam szukać nowego rozwiązania, które okazało się trafione.


A ja przełamując swoją niechęć do igieł i wszelkich zabiegów wykonywanych z ich udziałem, dzielnie oddałam krew, 450 ml poszło w świat. Nie było to nic strasznego jak sobie zawsze wyobrażałam, a satysfakcja po zabiegu gwarantowana, pewnie wynikająca ze świadomości, że zrobiłam coś bardzo pożytecznego i pomocnego innym ludziom.  

1 komentarz:

  1. Mam nadzieję,że pomimo mnóstwa nauki, nadal będziesz miała czas by coś ciekawego napisać!

    Gratuluję oddania krwi! :-)

    OdpowiedzUsuń

Translate