Część osób pewnie wie, że od jakiegoś czasu, systematycznie trenuję.
Trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć dlaczego.
Zaczęłam ponad pół roku temu, na początku głównym powodem była potrzeba stłumienia dużej ilości, skrajnych emocji. Nie przykładałam się do tego jakościowo, lecz bardziej ilościowo, kilkadziesiąt km dziennie na rowerze bądź setki brzuszków robionych jak popadnie byleby rosła ilość tych już wykonanych.
Później trochę wolnego i po napisaniu matur i powrocie do domu, systematyczniej zaczęłam jeździć na rowerze, rolkach, ćwiczyć brzuch i znowu tylko i wyłącznie dla zabicia czasu i spędzenia go na świeżym powietrzu. Jak to zwykle bywa w moim przypadku indywidualnie.
Fakt że efekty jakieś tam były, ale bez konkretnego planu, celu jakiegoś zorganizowania nie ma co liczyć na zbyt wiele.
Dalej podczas wakacji ruchu nie zabrakło, bo to pielgrzymka, później wyjazd w góry. Ale w dalszym ciągu wszystko było bezcelowe.
Po przyjeździe do Wrocławia, wzięłam się trochę za siebie.
Od brata dostałam filmiki z konkretnymi ćwiczeiami tzw. ABS workout. Oczywiście, żeby było śmieszniej trenowałam według męskiej wersji, bo damska była dla mnie zbyt nudna.
Potem poszło już z górki.
Do brzucha doszły ćwiczenia na rozciąganie. Po niedługim czasie mogłam już swobodnie wykonywać drugi poziom tych ćwiczeń.
W związku z tym, że na szkolnych zajęciach w-f nie robimy praktycznie nic, w każdym razie nic sensownego, miałam już jakąś motywację, do tego żeby samodzielnie wykonywać ćwiczenia.
Czas mijał a ja ćwiczyłam coraz więcej, coraz częściej. Znowu zaczęłam się nudzić tym co robiłam do tej pory. Zaczęłam szukać czegoś nowego.
Tym sposobem trafiłam na kilka "fejsbukowych" stron o zdrowym trybie życia i stronę, na której są bardzo fajne 30-dniowe plany ćwiczeń, praktycznie na wszystko, co tylko sobie zażyczymy. *30dayfitnesschallenges*
Mój pierwszy wybór:
*Przysiady, którym jednak nie podołałam, może kiedyś się uda ( 30 Day squat challenge)
*Brzuch, zakończone sukcesem, nawet szybciej niż w miesiąc, ponieważ w trakcie ćwiczeń, przesuwałam nieco dni wolne, albo całkiem je pomijałam
Mój brzuch jeszcze nie jest taki jak ten na obrazku z planem, ale narzekać nie mogę, bo postępy są widoczne.
Przez święta oczywiście miałam przerwę połączoną z wielkim objadaniem się, wszystko w normie.
Od nowego roku, już mam w planach rozpoczęcie nowych wyzwań. Cały czas kształtowany będzie brzuch, teraz już nie osamotniony ;) dołączą do niego uda i pośladki.
Na pewno nudzić się nie będę.
Mam już cel i bardziej przykładam się do ćwiczeń.
Poza tym ćwiczenia są idealną wymówką od nieuczenia bądź sposobem na odreagowanie, odpoczynek psychiczny.
Za każdym razem widzę u siebie te same skutki, po ćwiczeniach mam w pewnym sensie więcej energii do działania, łatwiej jest mi się skupić na nauce.
Więc serdecznie polecam wszystkim, chociaż podjęcie próby, sprawdzenie samych siebie.
Na koniec kilka motywacji
No to już kończę.
Dobranoc !
♥








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz